Jak zadbać o siebie w tym trudnym czasie?

Większość z nas źle znosi obecną sytuację. Odczuwają długotrwały stres, niepokój, drażliwość. Dlaczego nie warto zostawać samemu z tym, co teraz przeżywamy? Psycholog, mgr Irena Marcinkiewicz radzi, jak pokonać lęk, jak chronić siebie i bliskich oraz jak sprawić, żeby ten czas świąteczny był wolny od trosk i zmartwień.

Nie tylko osoby chore na mukowiscydozę i ich rodziny, ale wszyscy przeżywamy obecnie ciężki czas. Choć wiemy, że chorym może być teraz jeszcze trudniej… Obecna sytuacja zmieniła naszą codzienność. Różne emocje i uczucia nam towarzyszą: chaos, niezrozumienie, frustracja, tęsknota za rodziną, smutek. Pojawia się lęk, niepokój, napięcie, bezradność oraz zaburzenia snu. Teraz jeszcze bardziej martwimy się o zdrowie swoje i najbliższych, sytuację zawodową oraz o przyszłość. Specjaliści zauważyli, że nie tylko częściej sięgamy po witaminy, ale również po środki uspokajające. Najnowszy raport Deloitte pokazuje, że to Polacy spośród wszystkich badanych narodów boją się najbardziej pandemii COVID-19.

Dlaczego tak bardzo się boimy? Dlaczego nasz niepokój tak gwałtownie wzrósł? I jak można zredukować lęk? – „Troska o siebie i bliskich jest całkowicie naturalna, bo doświadczając kruchości życia, jego wartość staje się jeszcze bardziej widoczna i pożądana, a przyzwyczajenia, dobre wspomnienia, wspólne przeżycia i owocna współpraca z bliskimi zwiększa ważność osób, które kochamy. Oczywiste więc jest to, że nie chcemy ich stracić. Dlaczego jednak troska o dobre samopoczucie i relacje z bliskimi przeradza się w lęk? Na pewnym podstawowym poziomie lęk jako emocja bazowa jest normalny i pożyteczny, ponieważ wskazuje nam na niebezpieczeństwo, przed którym chcemy chronić życie, ostrzega nas przed niewłaściwymi poczynaniami czy zbyt pochopnymi decyzjami.

Lęk jest także nieodzownym składnikiem procesu żałoby po stracie, będącego częścią każdego życia, podobnie jak śmierć. Ze względu na niespotykane dotąd masowe konsekwencje zmienionego stanu społecznego (lawina medialna, obostrzenia prawne, izolacja) wszyscy w tym roku przeżywamy stany, zbliżone do straty: szok, zaprzeczenie, złość, lęk, targowanie się, samotność, trudność w powrocie do normalności, nowe sposoby na życie, przedefiniowanie relacji, nadzieja, akceptacja, nowa energia, pomoc innym.

Problem może tkwić w tym, że w całym społecznym zamieszaniu i nadmiarze informacji, ciężko jest dojrzeć konkretną własną stratę, by ją dobrze przeżyć i ruszyć dalej. Nawet w przeżywaniu konkretnej straty człowiek często potrzebuje fachowej pomocy. Przyczyną jest zatrzymanie na jakimś etapie, np. lęku albo samotności, z którego człowiek często nie zdaje sobie sprawy i może tkwić w tym latami. W takiej sytuacji pomocna może się okazać wnikliwa rozmowa ze specjalistą lub systematyczne spotkania, pomagające ruszyć z „martwego” punktu. Najważniejszą i najprostszą metodą redukcji lęku w obecnej sytuacji jest przekierowanie uwagi ze „śmierci” na „życie” i abstynencja od mediów.” – tłumaczy psycholog Irena Marcinkiewicz.

Prawie całe życie większości z nas toczy się w domowym zaciszu. Związek, praca, dzieci, nauka, różne obowiązki. Niełatwo jest odnaleźć się w tej rzeczywistości. Wymaga to samodyscypliny i dobrej organizacji. Trudno zadbać o przestrzeń dla siebie, o spokojne warunki do rozmowy. Ponadto nie napawa optymizmem sytuacja na świecie i za oknem (pochmurne dni, długie wieczory). Doskonale jednak wiemy, że dobre zdrowie psychiczne wzmacnia odporność organizmu.

Jak zadbać o siebie w tym trudnym czasie? – „A więc, przekierowanie uwagi na życie – brzmi patetycznie! Ale cóż to znaczy? Każdy z nas z natury posiada cały arsenał rzeczy i działań ożywczych i często one nie są wcale skomplikowane czy drogie i obecnie niedostępne. A tym, co nas ożywia i trzyma przy życiu najbardziej, są relacje z bliskimi nam osobami. Zamiast zamartwiać się na zapas, śledząc statystyki krajowe i zagraniczne, można spróbować poobserwować kogoś z domowników, zadając sobie pytania: „Co mnie w nim/niej fascynuje?”, „Za co ją/go lubię i cenię?”, „Co bym mogła/mógł dziś dla niego/niej zrobić, by się poczuł/a szczęśliwszy/a?”

W pochmurne dni powietrze na zewnątrz jest bardziej wilgotne, co pozytywnie wpływa na zdrowie i podwyższa odporność, a nawet chroni nas przed wirusami. Wysoki poziom wilgotności powietrza szybko dezaktywuje cząsteczki wirusów, a chłód zabija większość bakterii chorobotwórczych, co znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo zarażenia. Ruch, zmiana otoczenia oraz perspektywa wzrokowa, dalsza niż własne cztery ściany, dobroczynnie działa również na psychikę. Warto więc dla lepszej równowagi wewnętrznej wybrać się codziennie choć na krótki spacer. Długie wieczory natomiast można przyjemnie spędzić w gronie bliskich, poznając i odkrywając przed sobą swoje uczucia. Dobrze się sprawdzą proste quizy czy planszówki, typu „Gra na emocjach”, „Góra uczuć”, „Ego emocje”.”

Tegoroczne Święta przypadają na zakończenie trudnego roku, pełnego nadmiernego stresu, chaosu i niepokoju. Chciałoby się sprawić, aby były one czasem kojącym, ciepłym i bezpiecznym. Większość z nas nie wyobraża sobie świątecznego czasu bez spotkań, przytulenia, czułych uścisków… Z jednej strony, mamy tak ogromną potrzebę spotkań, a z drugiej strony, możemy się obawiać, że narazimy bliskich lub sami zachorujemy…

Jak poradzić sobie z tą sytuacją? Jak sprawić, żeby ten czas świąteczny był wolny od trosk
i zmartwień? – „
Powszechnie wiadomo, że na zachorowanie najbardziej podatne są osoby z obniżoną odpornością – obłożnie chore i starsze. W sytuacji tych grup podwyższonego ryzyka na szali z dobrym samopoczuciem, stają tak istotne potrzeby, jak potrzeba obecności, bliskości, zrozumienia, przynależności i wspólnoty. Dr Karina Reiss podkreśla: „U kresu życia dla wielu jest obojętne, czy ich bliscy przyniosą im wirusa. Jest ktoś obecny, ktoś trzyma za rękę (…)”. Osamotnienie i izolacja osób przewlekle chorych są bardzo dotkliwymi dodatkowymi skutkami ubocznymi choroby, które mogą wpłynąć na zmniejszenie wiary w siebie czy w sens istnienia. Człowiek jest bezsprzecznie istotą społeczną i większość podstawowych potrzeb mentalnych może zaspokoić tylko poprzez kontakt z innym człowiekiem. Dlatego w tym szczególnym świątecznym czasie należy zadbać nie tylko o zewnętrzne środki ochrony zdrowia fizycznego, ale i o wolny wybór i możliwość indywidualnej decyzji każdego chorego. Z troską zaprosić lub zapytać o odwiedziny, mając na uwadze wszystkie środki ostrożności, a w przypadku odmowy otoczyć taką osobę uwagą i troską w sposób bezkontaktowy (telefon, zakupy, inna pomoc).

Wielu z nas w ostatnim czasie dotknął również kryzys finansowy, obniżenie standardów materialnych lub wzmożony lęk o utratę dobrobytu. Jest takie powiedzenie „w małych rzeczach wielki sens”. Warto więc nie rozpraszać się na mnożenie produktów na wielocyfrowe ilości dań Wigilijnych i Świątecznych, ani na szałowe poszukiwania kosztownych prezentów w supermarketach czy w internecie. Zwolnić, zatrzymać się, rozejrzeć dookoła, a całą uwagę skupić na troskliwym i czułym zadbaniu o własne potrzeby wewnętrzne oraz na tym, co możemy ofiarować naszym najbliższym, niezależnie od stanu zdrowia. Niech nikt w te Święta Bożego Narodzenia nie zostanie sam!”

Bez wątpienia obecna sytuacja negatywnie wpływa na nasze samopoczucie. Tęsknota za rodziną, przyjaciółmi czy znajomymi staje się bardzo dotkliwa. Warto zatem zadbać o swoją równowagę psychiczną. Rozmowa ze specjalistą jest jedną z najlepszych form pomocy, jaką możemy w tej sytuacji zaoferować. Może przynieść ulgę, może pomóc rozwiać wątpliwości, zredukować poziom niepokoju, zaspokoić niektóre ważne potrzeby. Jeśli towarzyszy Ci lęk, niepokój, frustracja, poczucie samotności lub chciał(a)byś porozmawiać o konkretnej sytuacji, zapraszamy do kontaktu. Współpracujący z Polskim Towarzystwem Walki z Mukowiscydozą Oddział w Gdańsku psychologowie są do Waszej dyspozycji. Jesteśmy dla Was i z Wami w tym trudnym czasie. Zadbajmy o siebie i swoją rodzinę. Pamiętajmy, otwartość, serdeczna rozmowa, pełne otuchy słowa potrafią wiele zdziałać.

Zapraszamy do kontaktu! Tel: 58 554 30 96.